marzec

Miasto śpi.
zamgliło się za woalem zmarzniętej zawiei.
Śnieg słońce i wiatr.
Niepokojąco jej. Jak mi. Zmiennie i neurotycznie.
Ludzie nad niedzielnym obiadem nie odrywają nawet oczu od niedzielnej ramówki, lub niedzielnego talerza. Nie widzą, nie slyszą. Siebie też.
Poczekam. Dni są coraz dłuższej. DO 3 nad ranem. Do 5 rano. Do budzika.