secret life of bees

Kopulacja odbywa się w „miejscu gromadzenia się trutni”, tylko tam królowa jest dla nich atrakcyjna. Królowa kopuluje tylko raz w życiu z 5-8 samcami. W czasie kopluacji narząd kopulacyjny trutnia odrywa się pozostając w drogach rodnych matki, sam truteń natychmiast ginie. KOlejne samce przed przystąpieniem do kopulacji usuwają organy poprzednika, z ostatnimi z nich królowa wraca do ula, są one nazywane „znamieniem weselnym”.

- Matka składająca coraz więcej jaj truowych, niezapłodnionych jest przez rój wymieniana.
- ???
- Robotnice zmuszają ją do złożenia jaj matecznych po czym hodują sobie nową królową.
- ???
- Nie zawsze zabijają starą matkę, czasami karmią ją nadal, pozwalając dożyć do naturalnej śmierci.

lubię pszczoły.

piętno roku piątego

Łowne.
- Się przygotowałem :DDDD- Gad entuzjastycznie wręcza mi harmonijkę o słusznych i pięknych proporcjach (czyt- wyższa niż szersza)- Wszystko tu mam! Wszystko! I nic nie umiem!
- Widzę… ale żeby gniazdo?!- a.
- A co to jest „gniazdo”?
- Miejsce gdzie ptaki składają jaja.

- A słyszeliście, jak Wojtas wymiótł a parazytach?- a. ploty siejąca.
- Noooo, 5 dostał- Tomek.
- Gadasz!? Jak on to zrobił?- Sławek w słusznym podziwie.
- Pytań się nauczył- a.
- Nie, wogóle się nauczył. Po prostu umiał.- T.
- Żartujesz? To tak można?- Sławek.
- Nie, nauczył się, poszedł, napisał, i zdał.- T jak teoretyk instruktor.
 - A to cwaniak!

- Ale nie rozumiem, co lasce odwaliło?!- Krzyś w świetym oburzeniu.
- Oj wiesz… PMS i te sprawy- Drombi, proza i fizjologia życia.
- Co?!- K.- Co to jest?!
- No… premenstrual syndrome…
- I gdzie to jest? U świń?

-O boże….- pełen zdegustowania jęk X.*
- Miałam rano dokładnie taką samą reakcję- a.
Na ośnieżonej równinie kampusowego trawnika prężył się ordynarnie i ostentacyjnie „chujowy bałwan”, tudzież śnieżny fallus.
- Jest tendencyjny, prymitywny, obleśny i…- x.
- I przykro-nieproporcjonalny- a.pomocnie
X zmierzyła moje skompresowane 161cm dłuuugim, stygnącym spojrzeniem
-…. farciara.

* W celu uniknięcia plotek krzywdzących ani X ani jej obecny doczesny nie studiują wety.

break broke broken

Może czasami trzeba poważnych złamań. I silnych wstrząsów.
Złamane serca goją się zbyt szybko. Bez blizn i wniosków. Uraz bez znaczenia. Rokowanie dobre, restitutio ad integrum. At random. Jedno spojrzenie i ozdrowienie. Chaotyczna proliferacja karmiona nadziejami, łatana marzeniami, wiązana porządaniem. Postępujące zeszmacenie tkanek.
Może to było karmiczną koniecznością, kosmicznym głosem kary, ostrzeżenia i rozsądku.
Złamanie katalizujące. Może musiało pęknąć coś na wskroś materialnego i unerwionego, żeby w końcu dotarło do mnie, że ani ze mnie zabawka, ani z życia zabawa; że gdzieś tam na granicy tęcz i marzeń ocieramy się o prozę fizjologii i grawitacji.
I nie pozostaje nic więcej tylko zagryźć zęby, popić ketonal, wziąść i się zrosnąć. Bez stawów rzekomych, bez stanów rzekomych i bez związków rzekomych.
Chociaż nie można nawet zwinąć się w kłębek na parapecie…

melanż styczniowy

Z podróży. Zasypało. Świat stanął w bieli. Abstrachując od absolutu morza śniegu, ciszy zamieci i niekończonego okrutnego piękna- 11 godzin bez ogrzewania, bez informacji, bez prądu i bez nadziei na szybki przyjazd. W przypadku autorki- także bez termosu i śniadania.

- Zły szampon mi kupiłeś… wogóle mi nie służy… No popatrz, 5 dni temu myłam włosy, i jakie są tłuste!

- Autobus do Ustki odjedzie 10 minut po przyjeździe autobusu z Dębnicy- dyżurny ruchu PKS.
- A kiedy przyjedzie autobus z Dębnicy?
- Jak bóg da….

Vanity fair, czyli moc wykonawcza szczytu zakompleksienia.
- A wogóle włosy ściełaś widzę- A. zwana powszechne jako „A. sąsiadka”
- Noooo… miało być coś innego, ale nie wyszło… ale chyba też dobrze, nie?
- Nooo… dobrze. W końcu wogóle Cię nie poznałam.

Hiperalgezja.
- Oglądałam Avatara, i ryczałam pół filmu- O.
- Oglądałam „Księżniczkę i żabę” i ryczałam pół filmu… i wogóle mam doła. Niecierpie bajek Disneya- a.
- ??
- Daj sokój… nawet głupie płazy się szczęśliwie zakochują… a ja?
- Płazy żyją 2-3 lata i też przechodzą liczne perypetie. A historię ich miłości można opowiedzieć w 2,5 godziny, a wszystkei przygody rozgrywają się w czasie kilku tygodni. Człowiek żyje średnio 80 lat. Masz jeszzce stosunkowo dużo czasu :D
Podążając ścieżką Disneyowskiej bajki- nie jestem ambitna, nie jestem pracowita, nie umiem gotować, nie mam nóg po szyję, nie jestem obślizgła, w najbliższym czasie do Warszawy ani Słupska nie przyjedzie żaden książę (a może Wiktor jest potomkiem carów???), nie jestem nawet ani czarna, ani zielona, ani owadożerna… nie wiem co tu jest wadą a co zaletą… ostatecznie…- też nie umiem tańczyć!

Anestezja
- Chcesz być tylko chirurgiem, czy też lekarzem?

A może chce tylko robić kasę. Założymy sobie z K fermę zwierząt futerkowych i pocałujemy w dupę archaiczne ideały. Odwiedzę „dziwną górę” Roraimę, polecę na Kamczatkę, popływam kajakiem w Kanadzie, i na Alasce… zjadę całą Mongolię… Tybet, Mali, Bali, Ukajali, Maroko, Orinoko… a w zimię otulę się krótkim korzuszkiem z norek w typie silver blue. Najseksowniejszym na świecie całym. Z granatową bielizną Chantelle jako dopełnienie stroju… i kieliszkiem w ręku. Malibu z mlekiem albo truskawkowy szampan… albo wytrawne czerwone wino.
Tyleż opcji…