wielka cisza

bezmyślnie i bezgłośnie

przepiękną zimę mamy tego roku.
kruchą samotność co weekend.
jest tak cudownie delikatnie.
tańczę na tym lodzie jak na łyżwach. I idzie mi coraz lepiej.
mogłabym zatrzymać teraz czas.
Czarno-biała jasność pod perłowym niebem. Mróz. Zgraja rudych kundli, z jednej matki, bądź jednego ojca, obszczekała koty.

Baudelaire

you left me dry after so many wet nights

Lepki symbolizm posoki. Druga krew. Klamra. Wolta.
Bezpośrednio, ordynarnie przez Ciebie. Po Tobie.
a ty co czułeś? zanim dogonił cię strach