zielonooki

I wtedy, niepodziewanie, na swoich miękkich, kocich łapkach, przyszedł wkurw.
Wkurw wyglądał mizernie. Zmatłoszony, potargany, obity. Bolał go brzuch.
Mały bezsilny, zmarznięy wkurw. Toksycznie bezbronny. Tak jadowity, że pod jego spojrzeniem zżółkły fikusy.
I kiedy zabił ostatnią pamiątkę….
zwinął się w kłębek i popłakał.

męski punkt widzenia

Kabaty. Las. Noc. Zimna noc. Listopadowa. 4osobowa reprezentacja wydziału walczy o utrzymanie przy życiu „tradycji”. A także o przetrwanie.
- Zaraz wejdziesz w to ognisko.- zauważył spokojnie T.
- Zimno mi-autorka próbuje przytulić się do ogniska nie zwęglając kurtki.
- Odwróć się do niego tyłem.
- Co, mam się do Ciebie dupą odwracać?!
- Nic nowego nie pokarzesz.

Wyprężona X sunie sprężyście, patrząc powłóczyście na wyjątkowo liczną męską część roku.
- Cześć- BW, uprzejmie.
- Cze-eeeść… -X.
chwila nieplanowanej ciszy
- Eeeejjjj, i co?! Już ja widzę gdzie się patrzysz.
- Widzisz? To masz oczy w dupie?

- Ojej… koszulka mi się pruje- T. strzępi smętnie kraciasty rękaw.
- A ty wiesz, że w tym roku jednak flanela będzie modna? I nie będziesz wcale oryginalny ani oldskulowy- a. okrutnie.
- Tak? A skąd Ty to wiesz?- T, mimo wszystko lekko zainteresowany.
- Z Pudelka- (proste!)- Jakaś gwiazdka się w czymś taki pojawiłą na ulicy, i już jest modne… jakaś bardzo znana modelka
- Krzysztof Ibisz?- T, domyślnie
- Yyyy… Kate Moss.
- A to nie znam.

joy was her name

Zawołałabym… poprosiła/obiecała/zrobiła/ przyznała…
przyszła… poddała/uległą/oddała…

ale nie mam adresata

a Twoje zainteresowanie nie wybiega poza program rozrywkowy.
Zabijam nudę.
Taka transakcja wiązana. Zabijam Twoje nudy. Ty zagłuszasz ciszę. Odnudzenie za towarzystwo.
Czym się płaci za zainteresowanie?

„Łowca nuddddd” 50 zł za godzinę+ vat. Dotykanie za dodatkową opłatą.

Przecież taka roześmiana zawsze była. Radosna. Taki bunik. Metr sześćdziesiąt chichotu. Idiotycznego na dodatek.