BLOWWWW

- Ale po co Wam ta dziekanka?!
- Jedziemy wziąść ślub w Vegas :D
- ????
- Nieeee, tak naprawdę jedziemy do Mongolii :)

migracja

stanę na parapecie
już jako wędrowny ptak.
nie trzasnę drzwiami.

przepierzona.

rozwinę skrzydła.

zamienię „dystans”
na „dal”
zamienię „z boku”
na „sponad”
„milczenie”
na „ciszę”

nie będę prosić, nie będę ćwierkać, nie będę wołać.
grzać klamki klatki w zmarzniętych dłoniach
czekać
grać

mam nadzieję przystani na Twoim ramieniu…

wciąż będę tylko
zabawką wiatru

tydzień

7 dni, 168 godzin,  1080 minut
nieistotnie niezliczone krople sekund
morze czasu

Nowa perspektywa.
Szarym spojrzeniem śledzę z dystansu jesiennie szare sylwetki wspomnień i wyobrażeń. Rozmywam kontury mgłą. Niewyraźna, niepewna nieznajomość niedośnionych snów. Z każdym ruchem coraz bardziej obce dłonie, dotykają mnie na zdjęciach. Drugi plan gęstnieje grafitem wątpliwości. Coraz silniej wieje wiatr. Pachnie strachem.

Nie potrafię być sama. Tej jesieni.