cdn

o pozbawianiu złudzeń:
- Gruzini to muszą być przystojni, co?- Frauciszek.
- A po kim tak wnioskujesz?- Misiu
- Po Gregorim z „4 pancernych”
- On był Polakiem. Aktorem.

o nie-powtarzalności
- A wczoraj był koncert Metallici…
- Wiem, mój chłopak był :)
- Mój też – Karolinka
- I dzwonił do mnie z koncertu :)
- Mój też
- I mogłam posłuchać na żywo…
- Nothing else matter – unisono

O … pomyłkowych perwersjach
- Podaj mi lignokainę… Muszę mu zbadać prostatę. A pan niech go mocno trzyma, w tym jakże trudnym w jego życiu momencie.
- No Pan pewnie chętnie wziąłby to badanie na siebie- Asia*
* Asia nie słyszała wstępu o prostacie.
Pan zachował kamienną twarz.
Doktor się starała.
Ja wyszłam.

you may run but

Nie ucieknę przed sobą.

moze uwierze w przeznaczenie. Bede dzielic odpowiedzialnosc na dwa.

tak.
jest mi wstyd
tak.
bardzo mi zle
tak
znow wszystko popsulam.
tak
jestem bylam i bede samotna
nie wiem
czy to moj wybor

NIE POTRAFIĘ NIE POTRAFIĘ NIE POTRAFIĘ NIE POTRAFIĘ NIE POTRAFIĘ NIE POTRAFIĘ NIE POTRAFIĘ

„…choć najlepiej podróżuje się samemu…”

„Tak na dobre do niczego się nie przywiązują, nie zapuszczają głęboko korzeni. Ich empatia jest szczera, ale powierzchowna.  Pytanie, ktry ze znanych krajów najbardziej im się podoba, wprawia ich w zakłopotanie- nie wiedzą, co odpowiedzieć. Który? W jakiś sposób wszystkie, w każdym jest coś ciekawego. Do którego kraju chcieliby jeszcze wrócić? Znów zakłopotanie- nigdy nie zadawali sobie takich pytań. Na pewno chcieliby wrócić na drogę. Na szlak. Być znów w drodze- oto co im się marzy.”
„Podróże z Herodotem”  R Kapuściński.

Mistrz

„Odmawiaj czasem ludziom i ważna jesteś tylko Ty, Twój, Twoje. Reszta nie ma znaczenia”

białowieża III

waham się, ale dotykam Jego ramienia.
-Wróciłaś?
Kto? Do czego? Skąd? Dlaczego? Kiedy? Jak?
Nigdy nie jestem sobą.
.
Jeden jedyny raz na mostach zwalonych drzew. Ostrożny krok na kręgosłupach umarłych olbrzymów. Wysoko, daleko, nieuchwytnie. Nadciągała burza, głosy ptaków elektryzowało gęstniejące powietrze.
Wilga jak rajski kwiat, egzotyczny motyl.

Nie uwierzyłam w opowieść o jeleniu ściganym przez wilka.
Dwa dni później znaleźliśmy jego zwłoki.

Jedyne czego pragnę to zniknąć. Rozpłynąć się w kolejnym wdechu seledynowego światła puszczy. Rozpłynąć się.
Już bezcieleśnie. W końcu bezcieleśnie. Bez świadomości i ciężaru ciała. Oddać dotyk, pożegnać grwaitację. Ziemię. Siebie.
Nie chcę być.