harmonia

Bezśnieżne spacery. Zima bez mrozu, bez bieli, bez iskier i skrzenia.Iskrzenia szadzi. Szron.
Bezśnieżne spacery. Zimowy gość w parku. Pokraczna, barwna, karykaturalna uroda. Oksymorony. Romantyczna brzozowa alejka, gnijąca trawa, śliskie błoto.
Otuliłabym się kocem, ale nie lubię kocy.
Robię dużo, ale zawsze za mało.
Nigdy tak, jak chcę.
I boję się z każdym dniem bardziej.
Każdy powód jest dobry. „Powód” jest dobry.

Diamentowa droga.
Potrafię reagować już tylko śmiechem.

Hokusai-z jap. „studium gwiazdy polarnej”
Zawsze bez przewodnika.
Zamarzam.

who’s the bitch now?

Na dachu świata i Granger for ever… for ever more…
Wierząc w ponadczasową prawdę mądrości ludowych („głupi to ma szczęście”), oraz biorąc pod uwagę wrodzoną złośliwośc Pana B., bądź niepełnosprawnośc Steve’ego Wondera wydarzenia dzisiejszego dnia także są sterowane żelazynymi szponami logiki :P Ah!

-Temat- NO (NO to dramat).1?
-Nie wiem.
- 2?
-Nie wiem
- 3?
-…… nie wiem.
Z chwilowego braku poczucia humoru i fantazji, skrętu żołądka i szarej masy zamiast mózgu desperacko acz oryginalnie postanowiłam mówic prawdę… O NO nie za wiele miałam do powiedzenia :)
Uczciwośc, szczerosc i szacunek do przedmiotu :P nakazuje dodac, ze o eozynofilach, laktoferrynie, lizozymie i innych morderczych polipeptydach wiedzialam wiecej…. Przynajmniej- dostatecznie duzo.
I w owym okrutnym świecie, pełnym kłamstw i przemocy, gdzie tylko spryt, podstęp, skurwysyństwo, seks i przemoc… „na duszę mą naiwną i czystą” :P padł dzis promień niepokalanego światła niebiańskiego…
-… no przynajmniej szczera jesteś i czasu mi nie marnujesz… Zaliczyłaś. No, to uciekaj!

Naprawdę dopatruję się w tym cudu. Chyba powiadomię śledczych Radia Maryja.
Inni mieli dzień jak co dzień.

Drombi-………………..(…tekst neiznany)………….
Szalony- Co mi pani za herezje głosi?

I Ola!!! Od dziś znów studentka :) Sprinter, the master, the winner :)
[czas 0:00- 2:35]- Na wykładzie powiedziane było, o zapaleniu i procesach gojenia tkanek (i wiem :D WIEM czytałam to w bibliotece!!! :DDDDDDDDDD) o gojeniu przez (rychłozrost!!!!) rychłozrost i ziarninowanie (i wiem!!! i widze te różnice, bo tam były dwa tygodnie a tu dłużej, i mialam historie… i dziecko jedzie na kolonie… i pierwszego dnia sobie coś robi i to się goi, i tam to się zmienia, i wraca zdrowe, i umiem to umiem!!!), powiedzieliśmy jak to przebiega, i jak nazywamy to po łacinie. I jak jest rychłozrost po łacinie?
[czas 2:40]- Sanatio per primam.
[czas 2:45]- Nie.
[czas 2:50]- ???
[czas 2:55]- To cześc! :)

enough

Jak to dobrze, że jestem taka zajebista.

Wykurwiście zajebista.
Długo biegam, skutecznie zakuwam, kreatywnie myśle. Opukałam, osłuchałam, wywołałam.
Zorganizowana, ogarnięta, inteligentna.
Szczupła.
Nie chcę nie palę. Chcę to robię.

Cudownie.
Do zarzygania cudownie.

„Wszyscy jesteśmy do dupy i mamy grzyba” /nieoceniony G.A.D./

i panie boże zapłac. Steve Wonder wystawi fakturę.

ryzyko zawodowe/ cwiczenia praktyczne

„Nie pierz fartucha szybciej staniesz się niezniszczalny!”

Zakażenia piorunujące (np. wąglik, ebola) rozwijają się już w kilka godzin po wkroczeniu patogenu do ustroju.
Po bardzo bliskim kontakcie z kotami, dane nam było wrócic radośnie do mieszkań (utrzymując przelotne, lecz nie mniej bliskie kontakty z tłokiem. Tłok tłoczył się w autobusie linii podmiejskiej, metrze i tramwajach. Niektórzy podstępnie odwiedzili jeszcze biblioteki, sklepy spożywcze i ośrodki szkolenia kierowców).

„ej- zaczynają mnie swędziec ręce i mam czerwone wypryski- myślisz że to świerzb czy „tylko” microsporum?”
adresatka, a autorka słów owych była w tym momencie zajęta drapaniem stopy o kant łóżka* i wmawianiem sobie że dziwna plama skutkiem aktywności dziwnej pchły, a nie dziwnej grzybni.

* nie drapie się ręką bo wolę miec grzyba na tapicerce niż na paznokciach

„15 minut w KMnO4, usunięcie brązowego koloru cytryną i clotrimazolum- moj sposob na grzyba… jutro kupuje olejek z drzewa herbacianego, a w poniedziałek do lekarza po ostrą altylerię- zabije tego chuja… bubuc”

Autorka podstępnie poszła rozsiewac spory na basen, i trochę jej lepiej. Może tylko na duszy :)

Ratunek był jak zawsze prosty, przyjemny i cały czas w zasięgu ręki…
„Ola, a Ciebie nic nie swędzi”
„Od 20 lat prowadzę niehigieniczne życie. Śpie z psami, jem z kotami,wódka, pociągi, po drodze M. … Moj układ immunologiczny jest na szczycie drabiny ewolucyjnej :)”

Pamiętajmy, że przytulisko dla kotów jest organizacją porzytku publicznego. Nie w każdym demokratycznym kraju obywatel ma możliwośc przekazania 1% podatku od dochodów na rzecz rozwoju magazynów broni biologicznej :P

sekundy

W american beauty największą litośc budził we mnie ich zachwyt fruwającym śmieciem. Latająca siatka. Polietylenowy syf. Amerykańskie ubóstwo konsumenta i nietrafiony liryzm…
Nietrafiony…
Spadła spod ciemnego nieba, płatek śniegu. Czarny. Matowoczarny. Lekko, wietrznie, z szumem czarnych skrzydeł, odebrana ołowianej chmurze. Z oddechem syberii, pamięcią tajgi, setkami kilometrów lotu,  milionami lat  dorastania.  Z niezamierzonym wdziękiem, naturalna perfekcją, pięknem charmonii ruchu.
Między asfaltem a krawężnikiem Trasy Łazienkowskiej, pasami dla pieszych, studzienką kanalizacyjną a srebrnym mercedesem… pośpiechem szarych pieszych, sinych bloków i siwych spalin… Wylądowała. I w tych ułamkach sekund była duchem północy, głosem wolności. Była czarodziejką, czarownicą, kobietą. Sylfidą, Walkirią, Nawią….
Była wdziękiem, pięknem i magią.
Tylko dla mnie. Tylko przez chwilę. Suknia piór, srebrna kolia, i błękitny lód spojrzenia.

Nadchodząca Zima…
Nawia, zwiastunka…

Kawka :)

„a kochając się z nim zamikeniały się w obłok”…

hasło- REBUS

badania ukierunkowane w zakresie laseczek

taki aferzysta… tzn poszukiwacz prawdy

„Wiesz czego się dowiedziałam?! Że Ka. hoduje sztuczne wątroby! czaisz?! moje ,modliszki i pająki Wojtasa to nic przy wątrobach Ka!!!”

Rebus: V=W; świat jest pełen podpowiedzi… wszystko to znaki i matriks. Wadżajna sive Kolpos.
           dr Ka. (nie mylic z preparatem drKAC). K= Batman (nie Robin…. choc wspaniały niczym Kevin Costner w roli Hooda- Robin Hooda nie Czerwonego Kapturka (bez skojarzeń erotycznych/ trzylatka na koniku)
           więc- drKa= Batman/ kręgowiec z rodziny mroczkowatych (niestety), kuzyn Mroczka, Gacka i Borowca (konotacje „artystyczno”-polityczne); demon intelektu (byc może wampir), hodowca wątroby*, nie tylko osobistej (a byc może czegoś jeszcze- pies, kot, owsik?)

* w celach sedativo-informatica- wątroba hodowana jest pozaustrojowo, nie w ciele nieświadomego, Bogu- ducha a biorcy- wątroby winnego niewinnego, nieletniego obywatela trzeviego świata. Amen.

(Steve Wonder wciąż czuwa… i patrzy :P)

encefalopatia?

po 1,5 roku urzytkowania bloga zapomniałam hasła.
Czas złożyc hołd możliwościom adaptacyjnym mojego organizmu! Viva la fizjologia! Viva la patofizjologia!
Tolerancja wobec kofeiny- 100%
W sytuacji, kiedy teina pobudza tylko nerki, a kawusia jutrzenki rujnuje żołądek…
czas na…
aminokarnifarm!!!!!
5 kg red bulla w proszku który nawet brojlerom dodaje skrzydeł…
wspaniałe są wykłady przekazujące wiedzę praktyczną!
Bo dotychczas… po dwóch latach intensywnej edukacji na kierunku specjalistycznym…
-Co możemy zauważyc oceniając budowę ogólną?
- Yyyy, no na przykład brak łapy…
- Proszę pani, bardziej w oczy rzuci się tylko brak głowy.
Where is my mind, where is my mind…
Na świecie w którym weterynarz musi brac pod uwagę ostrzezenia „po zastosowaniu zabrania się prowadzenia pojazdów mechanicznych”.
Na kogo padnie niedźwiedź na tego bęc.
„ja już nie mam siły się śmiac…” wyszeptała omdlewającym głosem koleżanka, zadręczona całomiesięcznym zakuwaniem uroczych objawów parakeratozy u świń i niedoboru miedzi u kurczaków. Dosis lethalis. Tak mi przykro…
Jak to dobrze, że Bóg istnieje! (www.godlessgeeks.com/LINKS/GodProof.htm- 30) Co prawda ślepy, ale los też taki, a nigdy nie narzekałam.

miód z żyletkami

Zwierzęcy jest magnetyzm jego, potęga i chwała na wieki… doktora który jest w stanie wyciągnąc liderki elitarnego „stuboju nieogarnięcia” na druga godzinę wykładu. (czwartą z czterech możliwych czwartkowych)

„trzymaj ręce na blacie”

fuuuuj
stwórz sobie swój własny świat, uwolnij umysł, dodaj sobie skrzydeł… pij red bulla, łykaj meskalinę… a zobaczysz świat z perspektywy obrazu bez oczu.

-I wtedy on przyszedł… i RZUCIŁ JEJ KWIATY NA GŁOWE!!!
- czyli obsypał ją płatkami róż.
- Aha.

Step away from the window

Don’t fret precious I’m here,
Step away from the window
Go back to sleep

I’ll be the one to protect you from
Your enemies and all your demons

I’ll be the one to protect you from
A will to survive and a voice of reason

I’ll be the one to protect you from
Your enemies and your choices son
They’re one in the same
I must isolate you
Isolate and save you from yourself